WOLNE PIĘTY
Najpierw jesteśmy narciarzami, dopiero potem ludźmi… 😀
Czternaście lat temu powróciliśmy w rodzinne strony, a konkretnie do Dobrej, miejscowości położonej w sercu Beskidu Wyspowego. Trudno wyobrazić sobie lepsze okoliczności do zawiązania sztamy z krajobrazem. Tak oto tutejsza przyroda stała się źródłem radości, inspiracji, oddechu i zdrowia dla naszej dwójki, krótko potem trójki, bo do wspólnego eksplorowania gór dołączył Nero, nasz pies znajda. W zamian, tworząc Zimowy Beskid Wyspowy, zatroszczyliśmy się o promocję naszych gór, jako miejsca do wędrówek narciarskich. Sztama trwa, bo w naturze narciarskiego wędrowca leży dbałość o przyrodę, a przemierzanie białych połaci na nartach to harmonijne współistnienie z lasem i jego mieszkańcami.
Bezśnieżną część roku przepędzaliśmy na rowerze. W tamtych czasach nie przeżywaliśmy aż tak intensywnie tematu ocieplenia klimatu… Zimy więc jawiły się jako czas konieczny do aktywnego zagospodarowania. Co zrobić ze sobą zimą, gdy ciało nie nawykłe do leżenia? Brnąć przez te śniegi? Nie dziękuję, zimowa turystyka piesza choćby rakietowa, nie dość nas przekonała. No to zjeżdżamy? Oj nie. Jakoś nie pasowaliśmy sobie w kolejce do wyciągu, nie dość przejęci stylówką. Na stoku nie błyszczeliśmy ani odrobinę jaśniej, a zjeżdżanie wśród ruchliwych punktów było głównie źródłem stresu, nie przyjemności. Słabo znosimy też jarmarczny klimatu stoków narciarskich z radiem na maxxxa i gastronomicznym dopełnieniem tej oprawy. Wreszcie w czasie ostatniego zjazdu coś mocniej zatrzeszczało w Karoliny kolanie i pięta nasza więcej nie postała na stoku…
Bo narta to i owszem, ale już ta bez pięty właśnie. Rower za to zaczął służyć głównie jako środek do narciarskich przeszpiegów, czyli poszukiwania tras i wariantów tras na narty. A kiedy przychodziła zima, nie było niczego ważniejszego od kolejnych wędrówek. Z każdą zaś wędrówką puszczaliśmy w towarzyski obieg groźnego bakcyla i tak oto za naszą sprawą serce narciarstwa backcountry zaczęło bić w Beskidzie Wyspowym.
Wokół serca wyrósł organizm, w którym jesteśmy instruktorami i przewodnikami, wypożyczamy i sprzedajemy sprzęt, a przede wszystkim służymy swoim doświadczeniem i umiejętnościami. Zapraszamy w każdej narciarskiej sprawie. Odpowiadamy z wolnej pięty.
Tutaj chcemy pisać o backcountrowym sprzęcie – ślizgach, które zdarliśmy i które testowaliśmy, o technicznym przygotowaniu do wędrówek i wreszcie – o tysiącach kilometrów prześlizganych w dziesiątkach górskich pasm. Powoli…
Karolina i Tomek
