MIEJSCA i TRASY

Zjawiskowa Dolina Kieżmarskiej Białej Wody

Od lat postanawiamy, że jesienią znajdziemy czas na poznawanie Tatr. Obiecujemy sobie, że będziemy korzystać z jeszcze nie bardzo krótkich i całkiem pogodnych październikowych dni. Od lat jesienne obietnice pozostają bez pokrycia. Zmieniliśmy więc plan – Tatry trzeba poznać na nartach!

Mamy za sobą narciarskie epizody w Tatrach (dolina Kościeliska, Chochołowska, Kasprowy Wierch,…), ale tym razem obiecujemy sobie wprowadzić Tatry do narciarskiego kalendarza na stałe.

Nasz cel to Dolina Kieżmarskiej Białej Wody, a punkt startu Kieżmarskie Żłoby (Kežmarské Žľaby). Przysiółek administracyjnie należący do miasta Wysokie Tatry, które obejmuje większą część Tatr Wysokich, począwszy od miejscowości Lendak po Podbanské. W granicach Wysokich Tatr, leżą tak ważne turystycznie miejsca jak Stary Smokowiec czy Szczyrbskie Pleso.

Kieżmarskie Żłoby/ Biała Woda – Wielki Biały Staw – Zielony Staw – Kieżmarskie Żłoby/Biała Woda

Trudność 5/10

https://pl.mapy.cz/s/hanaduponu

Nie mamy daleko, więc w drogę do Kieżmarskich Żłobów nie zrywamy się o świcie. Parkowanie w tej okolicy jest w szczycie sezonu trudne, zwłaszcza w weekend. Jest koniec sezonu, 13 marca, znajdujemy miejsce bez problemu, ale i tak kosztuje 10 euro. Bezpłatny parking znajdziecie w Tatrzańskiej Łomnicy, skąd do Doliny Kieżmarskiej Białej Wody autobus odjeżdża przynajmniej raz na godzinę (w sezonie ciepłym częściej).

Dolina Kieżmarskiej Białej Wody skusiła nas rewelacyjnym widokiem między innymi na Czarny i Mały Kieżmarski Szczyt czy Jastrzębią Turnię oraz… dość łatwym jak dla nas profilem. Na trasę zabieramy sprawdzonych kompanów 🙂

Ruszamy żółtym szlakiem, prowadzącym na Jagnięcy Szczyt przez chatę przy Zielonym Stawie (Kieżmarskim), by po 1,5 km odbić w lewo na szlak niebieski do Wielkiego Białego Stawu. Szlak niebieski w przebiegu naszej trasy jest zmienny. Prowadzi a to przez gesty świerkowy las, a to przez polankę czy otwarty połomami teren, by czasem zwęzić się do ścieżki w olchowym zagajniku. Większe nastromienie, zmuszające nas do jodełkowania, spotykamy dopiero pod koniec naszego odcinka niebieskiego szlaku. “Wspinaczkę” miejscami utrudniają wody Białego Potoku wzdłuż którego się poruszamy. Nadal nie jest to jednak wielkie wyzwanie. Tym bardziej, że już wkrótce wyjedziemy z zagłębienia potoku na spektakularne widokowo wypłaszczenie Wielkiego Białego Stawu. Widać już stąd dobrze okalające Zielony Staw szczyty Tatr Wysokich, widać też równą grań wschodniej części Bielskich Tatr, tej niższej. Pora na popas pod wiatą w miejscu, gdzie do czas u pożaru w 1974 roku stała Kieżmarska Chata. Raczymy się prowiantem i snujemy dalsze plany, obserwując narciarzy wchodzących i zjeżdżających z Jagnięcego Szczytu…

Przejście czerwonym szlakiem do Zielonego Stawu powinno byś wzdłużpoziomicowym spacerem. W naszym wypadku jest emocjonująca przprawą. Gubimy szlak i pokonując górkę zawijasami wśród kosodrzewiny docieramy do dna doliny. Wokół schroniska przekraczamy kilkukrotnie czarujący zielony potok.

W budynku panuje dość duży ruch (wyobrażam sobie, jakie tłumy spotkać można w weekend w środku zimy!) Piwo i kofola jak zwykle smakują wyśmienicie. Zbieramy siły na zjazd, który pokonamy właściwie w mgnieniu oka….

Zanim ruszymy spod schroniska, ostatni rzut oka na absolutnie zjawiskowy wianuszek szczytów okalających staw. Wrażenie robi foremny, trójkątny Mały Kieżmarski Szczyt z najwyższą w Tatrach, 900 m ścianą opadająca do jeziora. Wytyczono tam ponad setkę dróg wspinaczkowych! Widoczna jest także Dzika Dolina (Veľká Zmrzlá dolina), gdzie niezwykle długo utrzymuje się śnieg, dawniej rozgrywano w niej zawody letniego slalomu.

Zapinamy kieszenie, naciągamy czapki na uszy i w drogę. Średnie nachylenie i dosyć szybki śnieg dają dużą przyjemność zjazdu. Zatrzymujemy się tylko z żalu za umykającymi widokami. Turystów jest mało, więc możemy zjeżdżać śmiało bez przeszkód. Dolina Kieżmarskiej Białej Wody cieszy się dużą frekwencją, częste są więc okoliczności do wzmożonej czujności 🙂

Z pewnością wycieczka jest warta polecenia, nie tylko dla widoków, ale i charakteru szlaków. Żółty szlak do schroniska tylko z początku jest szeroką drogą podobną do tych w Dolinie Chochołowskiej czy Dolinie Suchej Wody. Przede wszystkim zaś, według naszych danych, droga ta nie jest odśnieżana. Zgodnie uznaliśmy wycieczkę za dość łatwą technicznie. Naturalnie, jak zwykle, bieżące warunki śniegowe mogą zmieniać odbiór trudności.

W tekście wykorzystałam także zdjęcia Pawła. Dziękuję 🙂

Złowiłeś inspirację? Podaj dalej źródło!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *